Powroty

Powroty, powroty. A w samolocie siatkarki Hiszpanii lecące na Mistrzostwa Europy do Łodzi. Reprezentacja składała się z dość dużych pań (ale nie za dużych — myślałem, że siatkarki będą większe) i z nie za dużych panów (ich było mniej, ale i tak zaskakująco dużo).

Reklamy

Bałtyk Południa

Dziwnie jakoś nad tym Śródziemnym Morzem – zimno, wieje, a czasem nawet pada. Ludzi na promenadzie przyplażnej prawie nie ma, puste knajpy, atmosfera schyłku. Aż się chce zaśpiewać „puste plaże Juraaaty”, albo inne tam „już wraaacać czaas”. Gdyby nie te palmy to naprawdę…

Straszne rzeczy

Ja to naprawdę dużo mogę zrozumieć, nawet że się da zgubić walizkę na lotnisku, nawet jak się leci samolotem bez przesiadek, ale żeby na Costa del Sol padało? Latem? No to są naprawdę straszne rzeczy!

Autopilot aktualizacja

Podróże wakacyjne odbyliśmy z najnowszą wersją Autopilota i ichnich map. Zmian trochę było. Najważniejsza to taka, że Leona zastąpiła Iza. Ale głos ma równie słaby jak Leon. Czy naprawdę tak trudno znaleźć kogoś z sensownym głosem?

Co do map: jest znacznie lepiej. Pojawiło się sporo aktualizacji (np. Trasa Siekierkowska już istnieje), ale jednak Dziewiszewa nie ma zaindeksowanego. A w Łebie doprowadził nas pod sam hotel.

Co do interfejsu też jest lepiej. Ronda są lepiej oznaczone, aczkolwiek na rondzie w Łebie kazał jechać pod prąd! Komunikaty o konieczności wykonania manewru są teraz  ogłaszane jakieś 100m przed faktycznym manewrem. Mogłoby być ciut później, ale to i tak lepiej niż komunikat w momencie wykonania.  Wyznaczanie i przeliczanie trasy działa znacznie szybciej niż w pierwszych wersjach. Natomiast obsługa trasy (zmiana punktu końcowego, dodawanie i usuwanie punktów przez, zaznaczanie zamkniętych ulic, żeby wyznaczyła objazd) woła o pomstę do nieba. To powinna być najbardziej podstawowa i najłatwiejsza do wykonania czynność w programie nawigacyjnym. A trzeba się przeklikiwać przez zylion menusów, a i tak rezultat jest przypadkowy. Warto nadmienić, że przeglądanie planu podróży nadal działa niemiłosiernie wolno.

Mimo mojego marudzenia, jest coraz lepiej. Teraz powinni bardziej popracować nad wygodą użytkowania.

Wakacje cz. ostatnia

Takich kilka luźnych spostrzeżeń z wakacji/urlopu*:

  •  7-mką jeżdżą sami wariaci,
  • dróg dwupasmowych strasznie brakuje w Polsce,
  • nad morzem jest fajnie, ale da się wytrzymać max 3 dni,
  • wakacyjne jedzenie na różnych wcześniejszych wakacjach na tyle mnie rozbestwiło, że jakość jedzenia w Giżycku, Mikołajkach, Węgorzewie, Łebie (z wyjątkiem tawerny Bakista) uważam za marne…
  • nie cierpię ludzi, którzy uważają, że coś im się należy (z niemal dowolnego powodu),
  • Toyota nawet nie hałasuje tak bardzo jak się jeździ 90-110km/h — można wtedy nawet rozmawiać w samochodzie i radia słuchać 🙂
  • trzeba wozić ze sobą kabelek USB do aparatu,
  • Internet jest wszędzie, a Edge Orangowy obsysa na maksa,
  • łazienkę w hotelu w Łebie mieliśmy większą niż pokój, co nie znaczy,  że pokój był mały 🙂
  • knajpa w naszym hotelu (tawerna Bakista) była niespotykanie fajna jak na takie miejsce,
  • coś jeszcze chciałem napisać, ale zapomniałem.

* niepotrzebne skreślić