Alt+Shift

Człowiek całe życie się uczy. Właśnie w Windowsowym Firefoksie przestawił mi się układ klawiatury. z zamiast y, y zamiast z, ę zamiast ; i jakieś takie inne (to chyba klawiatura maszynistki czy coś). Wiatr w oczy, znaczy. A tu mi Maja mówi, że trzeba Ctrl+Shift, Alt+Shift czy coś takiego. No i faktycznie — Alt+Shift przełącza układ klawiatury. No może nie przełącza, ale już mi działa tak, jak powinno. Co ciekawe, nie umiem znaleźć innej aplikacji, na którą działa taki Alt+Shift…

Gupi Gibon

Po sukcesach z oglądaniem filmu na Ubuntu postanowiłem zaktualizować wersję na desktopie do 7.10. W sumie mogłem zapamiętać z dwóch poprzednich aktualizacji, że to się nie uda, ale kliknąłem i było już za późno.

Po godzinie ściągania pakietów, instalator rozpoczął ich instalację, która miała potrwać ponad 5 godzin. Niestety po parudziesięciu minutach instalator zniknął. Podejrzewam jakiś segmentation fault, out of memory killer albo inne ustrojstwo. Tak czy siak przerwało się i nie chciało się ponownie uruchomić. Kilkukrotne ponowne uruchomienia całego systemu i X pozwoliły na dokończenie całego procesu (który zacząłem wczoraj, a zakończyłem dzisiaj).

Wydarzyły się po drodze jeszcze trzy przykre rzeczy (tyle było widocznych). Zniknęły pliterki (trzeba było kliknąć w ustawienia regionalne), sieć przestała się sama włączać po uruchomieniu systemu (trzeba było kliknąć), Xy oszalały (okazało się, że trzeba było Xgl wyłączyć, co też nie jest oczywiste, jak to zrobić). Swoją drogą to mam jakieś wyjątkowe nieszczęście do kart graficznych pod Linuksem. Co kupię to gorsza…

No i właśnie widzę, że mi myszka szaleje. Tzn. w zasadzie nie reaguje na przesunięcie, skacze po ekranie itd.

Długa jeszcze droga przed pryszczami na desktopie…

Notyfikacje z Googla (google–)

Google Calendar wprowadził jakiś czas temu powiadomienia SMS (też email i popup) o zdarzeniach. No i tak jak strona przeglądarkowa jest w miarę dobrze zrobiona (choć brakuje mi paru opcji: wyślij notyfikację rano, wyślij rano plan dnia), to część SMSowa jest zrobiona fatalnie.

Po pierwsze za każdym razem dostaję dwa SMSy. Nie mam pojęcia dlaczego, a treść dwóch bez problemu zmieściłaby sie w jednym. Po drugie (które wynika częściowo z po pierwsze) są maksymalnie nieczytelne. Dzisiaj dostałem takie dwa SMSy:

(1/2)Reminder: The Rolling Stones at Służewiec @ 2007-07-25 in

(2/2)Służewiec, Warszawa, Poland (Pawel Kot)

Jest to tak beznadziejnie beznadziejne, że nie mogę. Ale ja jestem dziwny i mi przeszkadza wiele rzeczy, które nie przeszkadzają innym.

Google Desktop

Używam Google Desktop na laptopie z XP od jakiegoś roku. Według mnie to jeden z najlepszych produktów wypuszczonych przez Google. Wygodny w użyciu oraz działający i to działający dobrze. Czego więcej chcieć, różne Beagle mogą tylko marzyć o takiej jakości. No, może nie każdemu odpowiada interfejs do większości rzeczy przez przeglądarkę. Opublikowana kilka dni temu wersja dla Linuksa jest prawie dokładnie taka sama. Brakuje jedynie paska bocznego razem z okienkiem wyszukiwania (ale działa 2xCtrl), obsługi gadgetów i może czegoś tam jeszcze. Ładnie indeksuje maile w formacie mbox. To że działa tylko z firefoksem? Ani trochę mi to nie przeszkadza. 🙂
A że nie jest otwarte? Już dawno nauczyłem się oceniać oprogramowanie nie po kryteriach politycznych, a jakościowych. Jeśli ktoś się boi, że zawartość jego dysku zostanie wysłana do Google, zawsze pozostaje firewall.

OpenID

Jako, że zawsze staramy się być na czasie i trendy, i w ogóle 2.0, dodałem na naszej fantastycznej portalii obsługę OpenID. Open ID to ostatni pomysł na zarządzanie tożsamością i to w sposób rozproszony! Nie wiem, czy coś z tego wyjdzie, ale co mi tam 😉 Dla malkontentów plusem będzie to, że nie trzeba konta zakładać (samo się założy po zalogowaniu do serwisu Open ID).