Przygody drogowe

W ogóle nic to, że panu na Jasnej ktoś zablokował pas przez co pan mi zablokował pasy i nie bardzo mogłam przejść i jeszcze mi wygrażał i w ogóle nie robi na mnie wrażenia to, że kierowcy skręcający w prawo z placu Powstańców Warszawy w Świętokrzyską mają w nosie pieszych i przejeżdżają między nimi. Wrażenie na mnie zrobiło za to dzisiaj dwóch kierowców stojących na znanej, jak na tę okolicę szerokiej, arterii (pod)warszawskich Kabat (ang. Kabaty Woods), ulicy Jerzego Zaruby. Kierowcy ci, zanim przystanęli, poruszali się najprawdopodobniej w przeciwnych kierunkach i chyba się dobrze znali, bo przystanęli po to, żeby pogadać. Każde przy krawężniku po swojej prawej; pseudoterenowe Volvo w kierunku odleśnym, a niewielki Citroen w kierunku przyleśnym. Zupełnie nie zraziło ich to, że pośrodku zostawili wąziutki przejazd na jeden nieszeroki samochód. I to wcale nie było tak, że akurat nikt nie jechał… Gratuluję pomysłowości i wierzę, że temat wymagający omówienia był tak ważki, że usprawiedliwił ten postój.

Reklamy

One response to “Przygody drogowe

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s