Metrem

Z okazji niedawno ogłaszanej na blogasku zmiany zatrudnienia całkowicie przerzuciłam się na dojeżdżanie metrem, co nasiliło częstość pewnych wydarzeń i obserwacji. Obserwacja na dziś, albo nawet na ten tydzień, jest taka, że istotna większość facetów siada z rozstawionymi nogami, a im większy facet, tym większy kąt między nogami. Niektórzy to spokojnie dwa miejsca w ten sposób zajmują i w ogóle się nie stresują jak ktoś usiądzie obok nich – nóżki pozostają rozstawione, a ten biedak obok ma problem, że w ogóle ma nóżki, bo miejsca na nie to nie za bardzo. Brak „kultury trochę!” mnie jednak specjalnie nie dziwi, zastanawiam się tylko po co tak się siada? Ja rozumiem, że nie jest zbyt wygodnie siedzieć z kolankiem obok kolanka, no ale żeby tak od razu kąt rozwarty?! Nurtuje mnie to bardzo; czekam na podpowiedzi.

5 responses to “Metrem

  1. Późno trochę dokonałaś tego odkrycia. Faceci tak po prostu mają. Skoro wiesz już że nie jest wygodnie kolanko przy kolanku to odpowiedź jest chyba oczywista: bo z rozstawionymi kolanami jest wygodniej – my tam jednak coś pomiędzy jeszcze mamy, niech się wietrzy 😉

    Jest jeszcze jeden aspekt tłumaczący „im większy facet, tym większy kąt między nogami”. Spróbuj takiego „im większego faceta” umieścić ze złączonymi kolankami w fotelu w tramwaju, autobusie, samochodzie na tylnym siedzeniu.

    Wniosek jest jeden: bez konta rozwartego sie nie da 😉

  2. Pingback: Portal pierdykalny bezsensu.pl » Ciepło, ciepło, gorrąco

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s