Wakacje cz. 3. Atak glonów

Ja wiedziałem, że to jest zorganizowana akcja. Przeżyłem atak długopisu, przeżyłem atak krawężnika, a dzisiaj strzeliła do mnie dętka! Nie żebym nie widział, że opona jest już „lekko” zużyta, ale mogła pojechać jeszcze parę kilometrów. A tak musiałem popylać z 7km pchając rower…

Ale mam już nową, piękną dętkę i nową, piękną oponę z niebieskim paskiem (pod kolor roweru, żeby nie było) zanabytą drogą kupna w sklepie w Giżycku.

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s