O lekturach, czyli jak nisko upadłam

Nie piszę tu, że czytam, ale to nie znaczy wcale, że nie czytam, bo czytam, ale lektury mam coraz mniej ambitne. A ostatnio to już w ogóle emocjonuję się li i jedynie perypetiami niejakiej Stephanie Plum opisywanymi przez Janet Evanovich. A Stephanie Plum, to nie dość, że wybitnie babskie ma te przygody, to jeszcze kryminalne, a w dodatku w fafnastu odcinkach. I ja te odcinki tak jeden po drugim łykam i naprawdę gładko przechodzą przez gardło. Taka niezobowiązująca lektura, tylko czy naprawdę muszę tak odcinek po odcinku, raz przy razie?

A Stephanie Plum z odcinka na odcinek wybuchają coraz to fajniejsze samochody, mieszkanie raz płonie, by innym razem stracić tylko szyby, a romans z przystojnym Morellim rozwija się powoli, acz nieuchronnie, a to wszystko w egzotycznej scenerii Trenton, stolicy stanu New Jersey…
Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że czytam w lengłydżu, dzięki czemu rozrywkę dostarczaną mi przez panią Evanovich mogę podciągnąć pod doskonalenie znajomości języka obcego, prawda.

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s