Bunt szczoteczki

Elektryczna szczoteczka do zębów nam się zbuntowała i wibruje cały czas, nawet jak się ją wyłączy. Jedynym sposobem na jej uspokojenie jest wstawienie jej do ładowarki podłączonej do prądu. Awaria w sumie niezbyt uciążliwa, bo przecież zęby myć się da, ale jest jeden problem: jak skutecznie nałożyć pastę na wibrującą szczoteczkę? Ha?

adhd

Jechalismy wczoraj autobusem z Nowego Jorku do Bostonu. Wylosowalismy takie miejsce, ze siedzial za nami jakis Mu^H^HAfroamerykanin. Nie bylo by w tym nic zlego, ale on byl jakos wyjatkowo nadpobudliwy. Caly czas cos mamrotal — nie wiem czy do siebie, czy do telefonu czy do wspoltowarzysza podrozy. O tym, ze mowil po angielsku swiadczylo czeste wystepowanie slow fuck i shit. Zadnego innego wyrazu nie zrozumielismy. Na koniec, po wyjsciu z dworca autobusowego, okazalo sie ze to jakis hiphoper — odstawial jakis rapujacy show i nawet jednej osobie sie podobalo.

Windows rocks

W trakcie dlugiego lotu z Amsterdamu do Bostonu nabijalismy sie z Maja z kiepsko dzialajacego entertainment system w Airbusie A330. Dzialal strasznie powoli, czasem sie zawieszal. Bardzo wspolczulismy temu Windowsowi. W koncu jednak udalo mi sie doprowadzic go do sytuacji, w ktorej dostalem komunikat Please wait until your seats reboots. Z niepokojem sie rozejrzalem, aby sprawdzic, co sie z moim siedzeniem dzieje. Nic sie nie dzialo na szczescie, ale gdy popatrzylem na ekranik przede mna, ujrzalem pieknie bootujacego sie Linuksa z framebufferowym pingwinkiem. To moze jednak lepiej by bylo (dla pasazerow), zeby to na Windowsie chodzilo…

A na lotnisku w Bostonie przetrzymali nas w samolocie poltorej godziny, bo nasze linie lotnicze (NorthWest Airlines) maja tylko jedna bramke miedzynarodowa, ktora okupowal odlatujacy samolot, czekajacy na spoznionych pasazerow, ktorzy, jak sie okazalo przebukowali wczesniej sobie bilety na inny lot. I nikt nie nie zorientowal przez dwie godziny.