Z autobusu

Jechałam dziś dla odmiany autobusem. Autobus ruszał już z przystanku, ale pan kierowca zauważył dwóch dżentelmenów rączo podążających w kierunku pojazdu, którym kierował. Zatrzymał wehikuł, z sykiem otworzył im drzwi, ale panowie nie dostrzegli tego miłego gestu i z gracją pobiegli dalej.

Jeśli ktoś czekał na morał lub puentę, to nie będzie. To była taka sobie historyjka, ani do płaczu, ani do śmiechu.

One response to “Z autobusu

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s