Surówka a sprawa polska

Posłuchałam sobie dziś w radio przemowy naszego Prezydenta i w końcu sobie uświadomiłam gdzie już słyszałam tego typu wypowiedzi! Zaskoczyło coś w mojej głowie i przypomniałam sobie ciągnące się niemal godzinami uroczystości i apele z podstawówki! Takim tonem, nieznoszącym sprzeciwu, z przekonaniem o własnej racji mówił Dyrektor (na szczęście nie Ojciec) szkoły. Zawsze miał coś do opowiedzenia, nigdy nie było dla niego za dużo czasu, a z jego przemów nic nie wynikało. Mówił zawsze niemal to samo i na tematy dowolne, ale co roku wałkowany był temat jedzenia surówek przez dzieci i bynajmniej nie chodziło tu o produkcję stali, tylko o zdrowe i pełne witamin funkcjonowanie tych baranów, czyli nas, podopiecznych Pana Dyrektora.

I skoro już mi przyszła do głowy ta analogia to od dziś czekam aż Prezydent Wszystkich Polaków zacznie ich pouczać i przypominać o konieczności jedzenia surówek!

Reklamy

3 responses to “Surówka a sprawa polska

  1. I czekasz na ucieleśnienie idei „Solidarnego Państwa” w postaci interwencyjnej powszechnej konsumpcji surówki z brukwi?

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s