Głuchy śmiech

Uśmiałam się dziś jak norka. A było to tak.
Poszłam do Traffica po bilety na Rolling Stonesów, ale zapędziłam się aż do działu z czasopismami. A tam przy stoliczku siedział sobie chłopaczek i pracowicie przepisywał coś na karteczkę z gazetki. Trochę się zdziwiłam, gdy zobaczyłam swoje nazwisko wśród autorów artykułu, na którym gazetka była otwarta…
Tak tak, to był nieśmiertelny Linux+ Special ze Slackware, a raczej kolejne jego wcielenie! Wielka sława to żart!!! 🙂