Kafka, czy tam Czechow

Podtrzymuję plan czytania dzieł Philipa Rotha i w jego ramach nabyłam (a potem znalazłam u ojca na półce tę samą książkę – w starym wydaniu i innym tłumaczeniu, ale i tak strata pieniędzy) i przeczytałam „Nauczyciela pożądania”. Tak w ogóle to mi się bardzo podoba sposób pisania Rotha, ale tej książki to chyba nie zrozumiałam. Jest jakaś historyjka, jest bohater (oczywiście żydowski profesor literatury, ale wyjątkowo nie Zuckermann), jest mnóstwo erudycyjnych wstawek, Kafka, Praga lat 70-tych, Czechow i wyzwolony Londyn, ale za diabła nie wiem po co i w jakim celu. Jeśli to miało być takie erotyczne i przełamujące tabu jak „Kompleks Portnoya” to albo nie wyszło, albo w naszym świecie już nic nie dziwi i nie ma co przełamać. Bo inaczej to wyszło coś o wszystkim i o niczym, z jednej strony przeintelektualizowane, z drugiej proste i kręcące się tylko wokół ludzkiej fizyczności.
Jestem zawiedziona tą lekturą.

Reklamy

6 responses to “Kafka, czy tam Czechow

  1. książka bardziej o psychice człowieka, hmmm trudnego, że tak powiem; przeczytałam do końca tylko dlatego, że główny bohater bardzo przypominał mi mojego ex.-ta sama psychika ;/

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s