Starość radość

Tym razem w lekturze przeniosłam się na drugą półkulę ziemską – na południe, do Południowej Ameryki i przeczytałam „Rzecz o moich smutnych dziwkach” Marqueza. Książka jest przepięknie wydana, duży druk, ładny papier, twarde okładki… Nie żeby to miało znaczenie, ale rzuca się w oczy/ręce. A co do samej treści, to mam mieszane uczucia. Doceniam Marqueza, potrafię uwierzyć, że to świetny pisarz i bardzo, bardzo podobała mi się „Miłość w czasach zarazy”, ale chyba tylko to. Reszta jest trudna, ambitna i niestety to przeszkadza mi w odbiorze treści, poza tym, o czym właśnie staram się pisać. I z jednej strony prostota formy jest zaletą, ale z drugiej strony trudno się oprzeć wrażeniu, że to chała, odcinanie kuponów i popłuczyny po „Miłości w czasach zarazy”. I jeszcze myślę sobie, że dlatego tak mi się wydaje, bo wieje z tego wszystkiego optymizmem, a optymizm jest nudny, naiwny i nieżyciowy. O.

Reklamy

2 responses to “Starość radość

  1. Najłatwiej byc taką Negatywną Kazią i ze wszystkim na „nieee”. Typowa postawa cieniasa.
    to było apropo ostatniego zdania.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s