Philip i Milan

Zgodnie z zapowiedzią wróciłam do Rotha i przeczytałam króciutką powieść ,,Praska orgia”. Tak jak poprzednio od Oates zajeżdżało Rothem, tak w tym przypadku Roth śmierdzi Kunderą na odległość. Ponieważ przeczytałam posłowie, to wiem, że śmierdzi zupełnie nieprzypadkowo i mogę być dumna z siebie, żem taka erudytka, co smród właściwy czuje. W ogóle jeszcze lepiej mi się zrobiło, bo w opowieści o dwóch Żydach w czasie wojny własnym mózgiem wykryłam historię Bruno Schulza. Taka ze mnie erudytka, że hoho.

A swoją drogą to mam mieszane uczucia gdy czytam takie rzeczy pełne odwołań. To z jednej strony taka zabawa intelektualna, co każe doszukiwać się znaczeń, ale z drugiej strony czasem wydaje się, że to świadectwo niemocy twórcy, który nic nowego nie ma do powiedzenia, ale ponieważ dysponuje wspaniałym warsztatem, to może ciągle albo to samo swoje, co wymyślił jak był jakiś tam (młody, natchniony, naćpany…), albo cudze obracać w głowie i oszukiwać nas, że tego jeszcze nie widzieliście i tego jeszcze nie znacie.

One response to “Philip i Milan

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s