W spódnicospodniach

Wczoraj się rozpędziłam, to na fali dziś też trochę popłynę. I znowu będzie o lekturach, o dwóch tym razem. Chociaż mam snobistyczne potrzeby i na przykład Danielle Steel mnie odrzuca, to nie odrzuca mnie bynajmniej wszelka literatura popularna. Lubuję się w czytaniu ‚literatury w spódnicy’, historyjek o paniach, słodkich i z happy endem, w typie Bridget Jones i nawet popłuczyn po Bridget Jones. Czytam takie powieścidła z takich samych pobudek, z jakich oglądam komedie romantyczne i pewnie jest to jakaś tęsknota za tym, żeby było pięknie, żeby się układało i żeby miało koniec. No i jeszcze ta homantyczna miłość. „Niania w Londynie” mnie nie zawiodła. Było wszystko — niepradopodobna opowieść o dziewczynie, której się nagle wszystko układa, o (chyba modnych ostatnio) rozterkach macierzyństwa i ojcostwa i był on — pijękny i szlachetny. Wzruszyłam się. Banał do kwadratu, ale przy tym tak cudownie brytyjski… Chyba wolę nawet ten brytyjski klimat od amerykańskiego, chociaż jeszcze bardziej niż w kobiecej literaturze lubuję się w amerykańskich powieściach o ludziach, którzy mają korzenie gdzieś tam hen, ale ich prawdziwe życie jest w dziwnych Stanach.

Bo przed „Nianią…” przeczytałam „Middlesex” Jeffreya Eugenidesa. Ta książka przeleżała na półce chyba z pół roku. Kupiłam ją za podszeptem biblionetki, ale odłożyłam potem, bo po przeczytaniu recenzji jeszcze raz stwierdziłam, że się pomyliłam. No bo na okładce było napisane, że to ‚historia genu’. Brzmi strasznie, prawda? Okazało się, że to dość zwykła powieść, saga rodzinna, 8 dziesięcioleci i takie tam. A na tle tego narrator, hermafrodyta, opowiada o własnym życiu, o problemach własnego dorastania, ale zupełnie nie sztampowo i tam gdzie normalna powieść dla nastolatek by się zaczynała (problemy w szkole, z rodzicami już po odkryciu, że nie ta płeć), ta się kończy. I nagle okazuje się, że to takie samo dojrzewanie jak każde inne i że problem identyfikacji staje się mniej bolesny po uzmysłowieniu sobie własnej tożsamości.

Bla, bla, ogon zjedzony. Pora wziąć się w garść.

Reklamy

4 responses to “W spódnicospodniach

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s